Czego sztuczna inteligencja w miejscu pracy może nas nauczyć o przyszłości pracy
Zaktualizowano: 1 lip 2026

Technologia często pozwala nam zajrzeć w przyszłość, zanim ta nadejdzie. Pomyślcie tylko, jak media społecznościowe całkowicie zmieniły sposób, w jaki nawiązujemy kontakty zarówno w sieci, jak i poza nią; jak serwisy streamingowe zmieniły sposób, w jaki oglądamy telewizję, odkrywamy nową muzykę i nie tylko. Zmiany paradygmatów kulturowych są często wywoływane przez przełomowe technologie, a niedawny napływ rozwiązań technologicznych opartych na sztucznej inteligencji w miejscu pracy sugeruje, że w najbliższej przyszłości czeka nas ogromna transformacja w sposobie prowadzenia działalności gospodarczej.
Co przykłady technologii sztucznej inteligencji mogą nam powiedzieć o tym, jak zmieni się sposób pracy w niedalekiej przyszłości? Przyjrzyjmy się niektórym rozwiązaniom opartym na sztucznej inteligencji, które robią furorę w biurach na całym świecie, i zastanówmy się, co mogą nam one powiedzieć o przyszłości pracy.
Przykłady sztucznej inteligencji i przyszłość rynku pracy
Ustalanie priorytetów wiadomości e-mail przez Microsoft i Google
Produkt
Być może zauważyliście ostatnio w swojej skrzynce odbiorczej pojawiające się „przypomnienia” – sugestie, by zająć się wiadomościami e-mail, które przeczytaliście, ale na które jeszcze nie odpowiedzieliście. Te przypomnienia są częścią trwających projektów związanych ze sztuczną inteligencją, realizowanych zarówno przez Microsoft, jak i Google, mających na celu zmianę sposobu, w jaki czytamy i odpowiadamy na e-maile. Biorąc pod uwagę, że pracownicy poświęcają 24% swojego czasu na obsługę wiadomości e-mail (McKinsey), jest to obszar, który aż prosi się o rewolucję. Firma Microsoft opublikowała świetny artykuł przedstawiając swoje bieżące działania badawczo-rozwojowe, a także przeszkody, z jakimi boryka się obecnie tego rodzaju technologia. Chociaż przed nami wiele przeszkód, w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się, że skrzynki odbiorcze staną się znacznie bardziej zaawansowane.
Co z tego wynika
Jest to zgodne z najbardziej optymistycznym hasłem zwolenników sztucznej inteligencji: sztuczna inteligencja oznacza mniej rutynowej pracy i większą wydajność. Rzeczywiście, powinniśmy spodziewać się znaczących korzyści wynikających z tej obietnicy już w stosunkowo krótkim czasie. Żmudne i czasochłonne zadania będą w coraz większym stopniu optymalizowane i zautomatyzowane, co pozwoli nam poświęcić więcej czasu na kreatywne działania i priorytety o szerszym zasięgu.
Humanyze
Produkt
Humanyze zajmują się „analizą danych dotyczących pracowników” – a konkretnie dostarczaniem przydatnych informacji na temat działalności operacyjnej. Humanyze pozwala firmom dokładnie zorientować się, jak zmiany w procesach wpływają na wyniki biznesowe. Humanyze wykorzystuje analizę sieci zorganizowanych do przetwarzania zanonimizowanych danych pochodzących z rozmów telefonicznych, spotkań i wiadomości e-mail, aby ustalić, na ile zespoły są ze sobą powiązane i wydajne, a także czy konkretne zmiany w procesach obniżają czy zwiększają wydajność.
Co z tego wynika
W ścisłym związku z obietnicą sztucznej inteligencji dotyczącą zwiększenia wydajności, sztuczna inteligencja powinna również przyczynić się do postępu w dziedzinie optymalizacji procesów. Optymalizacja procesów nie jest bynajmniej nowym zjawiskiem, ale staje się coraz bardziej precyzyjna i naukowa. Coraz większy nacisk kładzie się na pomiar skuteczności optymalizacji procesów, a wprowadzane zmiany opierają się raczej na naukach behawioralnych niż na przeczuciach. Nieskuteczne zmiany w przebiegu pracy będą coraz bardziej odchodzić do lamusa, ponieważ odchodzimy od kierowania się instynktem na rzecz popartej naukowo i zorientowanej na wyniki optymalizacji procesów.
Cogito
Produkt
Cogito wykorzystuje psychologię poznawczą i sztuczną inteligencję, aby ułatwić rozmowy w ramach obsługi klienta. Analizując tysiące punktów danych obejmujących sygnały werbalne i niewerbalne, Cogito wykorzystuje te dane do oferowania przydatnych podpowiedzi pracownikom obsługi klienta – na przykład gdy zbyt często przerywają klientowi, gdy prowadzą monolog, a zainteresowanie słabnie, lub w momencie, w którym uspokajająca uwaga zmieni dynamikę rozmowy. Krótko mówiąc: sprawiają, że emocjonalny wysiłek związany z obsługą klienta staje się nieco mniej uciążliwy. Z ich rozwiązań korzystają już niektórzy z największych amerykańskich ubezpieczycieli zdrowotnych i firm obsługujących karty kredytowe, a firma rozszerza również swoją działalność na sektor opieki zdrowotnej, oferując aplikację, która informuje pracowników służby zdrowia, gdy weterani wykazują objawy zespołu stresu pourazowego (PTSD).
Co z tego wynika
Duży nacisk na doświadczenie użytkownika (User Experience) to trend, który pozostanie z nami na dłużej. We wszystkich branżach obserwuje się niezwykłą zmianę polegającą na postrzeganiu interakcji z klientami jako „doświadczeń” oraz dostosowywaniu podejścia do indywidualnych potrzeb. Podobnie jak w przypadku optymalizacji procesów, trend ten wkrótce stanie się znacznie bardziej oparty na danych i podejściu empirycznym. Sprzedaż, marketing i obsługa klienta nie są już działami oferującymi kompleksowe rozwiązania; każdy etap ścieżki klienta staje się coraz bardziej spersonalizowany, a tendencja ta będzie się nasilać w nadchodzących latach.
„Emma”, autorstwa Bunch.ai
Produkt
Najnowszym rozwiązaniem firmy Bunch.ai jest Emma – produkt oparty na sztucznej inteligencji, który pozwala dowiedzieć się więcej o przyszłych klientach i pracownikach na podstawie analizy ich profilu na LinkedIn. Aplikacja przeszukuje profile na LinkedIn i wykorzystuje informacje o stanowiskach, kwalifikacjach oraz używanym języku do tworzenia profili osobowościowych. Dzięki każdemu skanowaniu profilu możesz dowiedzieć się, jaka jest dana osoba, jaką rolę pełni w zespole oraz na jakie bodźce motywacyjne w miejscu pracy najlepiej reaguje.
Co z tego wynika
Nacisk na doświadczenie użytkownika będzie dotyczył nie tylko klientów, ale także zespołów. Tak jak będziemy oczekiwać spersonalizowanych doświadczeń podczas zakupów i interakcji z markami, tak samo kultura pracy stanie się znacznie bardziej dostosowana do naszych indywidualnych motywacji i zainteresowań. W ostatnich latach wiele mówi się o zatrudnianiu ludzi, a nie o CV– takie podejście zadecyduje nie tylko o tym, jak zatrudniać odpowiednich pracowników, ale także o tym, jak ich zatrzymać.
Gotowy, żeby zacząć?
Powiązane treści


